lunedì 28 marzo 2011

Niedzielny spacer i nadziewane udka indycze/ Passeggiata di domenica e le cosce di tacchino ripiene

Duzo czasu minelo od mojego ostatniego wpisu. Obowiazki i dlugie spacery. W minionym tygodniu bylo ponad 20 stopni. I jak tu siedziec przed komputerem?
Niedziela. Zapach swiezo upranej poscieli, duszonych pomidorow i smazonego czosnku. Dziecko karmiace kaczki i bawiace sie tanczacymi na wietrze konfetti. Dojrzewajace na sloncu cytryny. Uczta dla zmyslow.






Nie odmawiam sobie jednak gotowania i dzis podam przepis na nadziewane udka indycze.


Nadziewane udka indycze
Skladniki: na dwie osoby
2 udka indycze
2 cukinie srednie wielkosci
2 lyzki bulki tartej
posiekana natka pietruszki
starta blala cebula
listki swiezej miety
pieprz bialy
pieprz czarny
sol
imbir
galka muszkatalowa
oliwa z oliwek

 Cukinie zetrzec na tartce. Dusic do miekkosci razem z cebula, imbirem, natka pietruszki, mieta, bulka tarta i oliwa. Posolic, popieprzyc, dodac starta galke muszatalowa i odrobine wody.
Nagrzac piekarnik do temperatury 220 stopni, przygotowac blache.
Naciac wzdluz udka indycze tworzac duze kieszonki. Nadziac farszem z cukini.
Naoliwic folie aluminiowa i ulozyc na niej udka. Popieprzyc pieprzem bialym i czarnym i polac oliwa. Zawinac udka w folie tworzac "koszulke". Piec w nagrzanym piekarniku 45- 50 min.  Jezeli widelec latwo wbija sie w mieso to udka sa gotowe.
Do indyka podalam pieczone ziemniaki. Ziemniaki pokroilam w duza kostke, posolilam, dodalam posiekanej swiezej miety i zapieklam razem z udkami. Ostatnie 5 minut wlaczylam grill, aby ziemniaki ladnie sie zarumienily. Smacznego!




 


 
Cosce di tacchino ripiene
ingredienti: per due
2 grandi cosce di tacchino
2 zucchine di media grandezza
2 cucchiai pangrattato 1/2 cucchiaio prezzemolo fresco sminuzzato
1/2 cipolla bianca grattugiata
1 cucchiaino di menta
una spolverata di pepe bianco in polvere
una spolverata di pepe nero in polvere
una spolverata di noce moscata
una leggera spolverata di zenzero
sale (a piacere)
olio d'oliva

Grattugiate le zucchine e trasferitele in un tegame. Aggiungete la cipolla, sale, prezzemolo, menta, zenzero, pangrattato e noce moscata. Aggiungete anche un leggero filo d'olio d'oliva e due gocce d'acqua. Mettete su fuoco medio e cuocete, mescolando di tanto in tanto fino a che le zucchine sono cotte.
Accendete il forno a 220°C. Preparatevi una teglia a bordi larghi. Tagliate la coscia di tacchino sulla lunghezza in profondità fino ad arrivare all'osso. Fate una grande e larga incisione intorno all'osso come una tasca. Riempite le cosce con il ripieno di zucchine.
Oleate bene due fogli d'alluminio con olio d'oliva. Appogiate sopra le cosce ripene. Date una leggera spolverata di pepe nero e pepe bianco. Spolverate anche con sale (a piacere) e oleate con un leggero filo di olio. Chiudete le foglie d'alluminio e trasferite le cosce nella teglia. Cuocete nel forno preriscaldato per circa 45-50 minuti. Ogni tanto controllate la cottura aprendo leggermente l'alluminio ed infillando le cosce con un coltello. Se entra facilmente le cosce sono pronte.
Servite immediatamente.

giovedì 17 febbraio 2011

Primavera/ Wiosna

Il cielo si è ricoperto di nuvole pesanti. Piove. Stiamo seduti davanti al camino godendo il sole che splende sulle foto scattate ieri. Le foto che sanno di primavera. Le mimose sono gia in fiore. I prati si sono ricoperti di margherite. I boccioli esplodono sugli alberi. Il gatto dorme pigramente al sole e la Piccolina corre sull'erba.
E' difficile credere che di nuovo fa freddo.


Szare ciezkie chmury przykryly blekitne niebo. Pada. Siedzimy przy kominku i cieszymy sie sloncem bijacym ze zdjec zrobionych wczoraj. Wiosennych zdjec. Zakwitly mimozy i stokrotki na lace. Drzewa eksploduja pakami. Na sloncu leniwie wygrzewa sie kot, a Mala gania rozkosznie po trawie.
Az trudno uwierzyc, ze znow jest zimno.

 





domenica 13 febbraio 2011

San Valentino/ Walentynki

Walentynki. Swieto, ktore ma swoich zwolennikow i przeciwnikow. Jedno jest pewne- pozwala na niezliczone wariacje kulinarne :) a ile przy tym zabawy! Razem z Dzidzia zrobilysmy gofry w ksztalcie serduszek.


San Valentino. Una festa con tanti sostenitori e tanti detrattori. Una cosa e' certa- San Valentino permette innumerevoli variazioni culinarie. Insieme con la Bimbetta abbiamo fatto i gaufre- un dolce tipico del centro Europa- in Polonia dappertutto si trovano dei piccoli kiosk dove si vendono.

Przepis:

110 g masla
140 g maki
szczypta soli
3 jajka
cukier waniliowy
110 g cukru
cukier waniliowy

Ubic zoltka z polowa cukru. Dodac rozpuszczone, schlodzone maslo. Ubic na piane bialka z pozostalym cukrem- dodac bialka do zoltek i masla i wymieszac bardzo ostroznie. Na koniec dodawac stopniowo przesiana make z cukrem wanilliowym i sola.- mieszac ostroznie gumowa lopatka.
Nagrzac gofrownice i posmarowac rozpyszczonym maslem za pomoca pedzelka. Nakladac ciasto i piec na rumiano. Gofry wyjete z gofrownicy podsuszyc na papierze. Podawac z dzemem, nutella, bita smietana lub tak jak ja - z cukrem pudrem.

Ricetta:

110 gr di burro più 20 gr per spennellare
140 gr di farina
1 grande pizzico di sale
3 uova medie
1 bustina di vanillina
110 gr di zucchero
zucchero a velo


Sbattete i tuorli con metà dello zucchero. Unite ai tuorli il burro fuso raffreddato. Montate a neve gli albumi con l'altra metà dello zucchero e incorporateli al composto di tuorli, zucchero e burro. Mescolate delicatamente con una spatola in modo da non smontare gli albumi. Aggiungete al composto anche la farina setacciata con il sale e la vanillina, mescolate con delicatezza fino ad ottenere un composto omogeneo.
Riscaldate la macchina per gaufre, spennellate le piastre con del burro fuso e versate il composto al centro della piastra. Cuocete fino a quando il gaufre risulta ben dorato. Spolverate con lo zucchero a velo e serviteli caldi accompagnandoli con la marmelata, nutella o panna montata. 



Scoperta del sabato / Sobotnie odkrycie



Piccola panchetta imbottita scovata al mercatino delle pulci. Dopo aver eliminato la vernice orginale (lasciandone qualche traccia) una mano veloce di acrilico bianco. Una volta asciugata, carteggiata vigorosamente. Per finire una mano di cera protettiva e cambio della tappezzeria. Quando l'abbiamo comprata era cosi:  

Na pchlim targu znalezlismy mala tapicerowana laweczke. Po usunieciu oryginalnej farby ( zostawilismy ja w trudnych do dotarcia miejscach) pomalowalismy ja suchym pedzlem bardzo cienka warstwa bialej farby. Po wyschnieciu przetarlismy ja papierem sciernym. Na koniec wosk ochronny i wymiana tapicerki. Tak laweczka wygladalaprzed przerobkami:

Che ne pensate?
Co wy na to?

venerdì 28 gennaio 2011

Zabawki przeszlosci - I balocchi del passato

Il cavalluccio a dondolo ritrovato nella soffitta polverosa ci fa tornare alla mente i giochi semplici dei nostri nonni. Niente plastica usa e getta o suoni elettronici, solo legno e tanta fantasia.
Girando per mercatini abbiamo trovato questo cavalluccio usato... di ikea!!

Konik na biegunach znaleziony gdzies na zakurzonym strychu przywodzi nam na mysl proste zabawki naszych dziadkow. Bez plastiku i elektronicznego wnetrza, tylko drewno i fantazja. Na targu staroci znalezlismy tego uzywanego konika....z ikei!!


Un po di carta vetrata e olio di gomito ed ecco il legno naturale.
Troche przecierek papierem sciernym...


Una prima mano di bianco acrilico seguita da una di color tortora. Qualche disegno e poi qualche graffio per far affiorare il bianco o il legno ed ecco i segni del tempo.

Kolor bialy i .... no wlasnie tu mam problem :) ... tortora - turkawka - a wiec taki szaro- brazowy. Potem jeszcze kilka rysunkow i kolejne przecierki aby wydobyc kolor bialy i naturalne drewno- daje to rezultat znakow czasu.

Smaki dziecinstwa / Sapori dell' infanzia

Sa takie momenty w zyciu, kiedy chcielibysmy znow byc dziecmi. Kiedy wylizywanie surowego ciasta z miski sprawialo nam tyle radosci. I wyjadanie ukradkiem rodzynek z keksa. I podkradanie cieplego jeszcze ciasta, mimo iz mogly nas rozbolec brzuszki. Kazdy pamieta ten slodki zapach wydobywajacy sie z kuchni w sobotni wieczor. Moj zapach to zapach murzynka.

Ci sono nella nostra vita momenti, nei quali ci piacerebbe essere di nuovo bambini. Quando leccare l'impasto crudo dalla ciotola ci rendeva felici. E staccare l'uvetta dalla torta e mangiarla appena sfornata quando nessuno ci vedeva, anche se ci poteva venire mal di pancia. Ognuno ha ricordo del dolce profumo proveniente dalla cucina il sabato sera. Il mio è il profumo di murzynek.

Moja mama polewala go jeszcze czekolada. Ja zrobilam bez.

Mia mamma versava sopra il cioccolato fuso. Io non l'ho fatto.

2,5 szklanki maki
20 dag masla
4 jajka
1 szklanka mleka
2 szklanki cukru
3 lyzki kakao
2 lyzeczki proszku do pieczenia 

2,5 bicchieri di farina (bicchiere = 250 ml)
200g burro
4 uova
1 bicchiere di latte
2 bicchieri di zucchero
3 cucchiai di cacao
2 cucchiaini di lievito per i dolci

Sposob wykonania:
Do mleka dodac maslo, cukier i kakao, lekko podgotowac, aby maslo sie rozpuscilo. Ostudzic i wlac do maki wymieszanej z proszkiem do pieczenia. Do masy wbic po jednym zoltku, caly czas ucierajac mikserem. na koniec dodac ubite na sztywna piane bialka- delikatnie wymieszac.
Ciasto wylac do wysmarowanej tluszczem formy i piec ok. 55 min w temp. 160- 170 stopni.
Ostudzic i posypac cukrem pudrem.

Preparazione
In un pentolino sciogliere il burro, aggiungere il latte, il cacao e lo zucchero. Far raffreddae tutto e aggiungere la farina mischiata con il lievito. Frullare con il mixer e aggiungere all'impasto i tuorli, uno alla volta. Montare a neve il bianco delle uova. Delicatamente aggiungerli all'impasto e mescolare tutti gli ingredienti.
Imburrare ed infarinare uno stampo per ciambella e versarvi l'impasto ottenuto.
Infornare la ciambella per circa 55 minuti a 160-170°C (controllare la cottura infilando in profondità uno stuzzicadenti, se non restano residui attaccati allo stuzzicadenti allora il dolce è pronto.)
Una volta sfornata la ciambella cospargetela di zucchero a velo.





sabato 1 gennaio 2011

Primo post nel 2011- pierwszy wpis w 2011

Per salutare il vecchio anno niente di meglio che ottima compagnia, buon cibo ed una bottiglia con bollicine.
Quest'anno menù particolare. Pesce ovviamente, ma crudo..
Scampetti con una goccia di tabasco
Tartara di tonno rosso con pomodorini e senape
Tartara di pesce spada con grani di pepe rosa

BUON ANNO
Primo, Magdalena e  la piccola Sofia (che anche quest'anno si è addormentata prima dei fuochi di mezzanotte)


Nie ma nic lepszego aby pozegnac stary rok niz mile towarzystwo, pyszne jedzenie i butelka z babelkami. Tym razem menu niezwykle. Oczywiscie ryby, ale ...na surowo.
Homarce z kropla tabasco.
Tartar z czerwonego tunczyka z pomidorkami i musztarda.
Tartar z miecznika z pieprzem czerwonym.

SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKU !!!
Primo, Magdalena i mala Sofia ( rowniez w tym roku zasnela jeszcze przed fajerwerakami o polnocy)