Piekna pogoda mobilizuje nas do bycia na dworze. Jestesmy w ogrodzie od 13nastej do zmroku. A wczoraj i dzisiaj jedlismy na tarasie obiad. Na porzadki i dekoracje domowe ledwie starcza czasu. Szkoda troche siedziec w domu, kiedy slonko swieci za oknem. Moj M. kosi trawe, przycina drzewa- zaczyna sie robic ladnie. Musze jeszcze zaprowadzic porzadki na tarasie- ile sie da. Tymczasem chcac tej wiosny troche do domu zaprosic zrobilam rozany wianek.
Stasznie podobaja mi sie wianki wszelkiej masci, na scianie, na drzwiach, na kredensie...
Do stworzenia mojego uzylam materialy pochodzace glownie z Ikea- bezowy, bialy, brazowy... Brudny roz to resztka z tapicerki krzesla i laweczki w przedpokoju.
W wolnych miejscach przyczepilam jeszcze biale wstazeczki...
Na targu kupilam dwie poduszki z rozyczkami, ktore znalazly miejsce na kanapie. Troche wiosny jest i w domu :)
Wiosna, wiosna...wiosna ach to ty!
Pozdrawiam serdecznie,
Magda.