mercoledì 20 gennaio 2016

Co nowego...


Witajcie w Nowym Roku! Dlugo nie pojawialam sie na blogu. A to to, a to tamto.. sami wiecie jak to jest, zwlaszcza z dwojka dzieci w domu. Na swieta bylismy w Polsce. Po dlugim okresie czasu spotkalam sie z moim bratem. Byla to nasza pierwsza wspolna wigilia od 6 lat. Odkad ja przeprowadzilam sie do Wloch 10 lat temu, a on do Wielkiej Brytanii 12 lat temu, nasze spotkania sa coraz rzadsze. Niestety. Nie znaczy to jednak, ze nasze serca i nasze mysli sa daleko od siebie...wrecz przeciwnie.



Od trzech dni moj maly Sebastian jest chory. Jakis wirus chyba. 39 temperatury jest na porzadku dziennym. Siedzimy wiec w domu, bawimy sie, ogladamy kreskowki i gotujemy :)


 Po raz pierwszy wyprobowalam stempelek do ciastek z Tigera. Mala rzecz a jak cieszy. Musze zmienic jednak cos w ciescie, bo napisy troszke sie zlaly podczas pieczenia. I tak jak na pierwszy raz jestem zadowolona z rezultatow.




Wczoraj byla lasagna, dzisiaj pierogi z soczewica. Takie fusion kulinarne.
A podobno od nowego roku wszyscy na diete przechodza..;)


 Jedzenie jedzeniem, a ja wciaz nie mam pomyslu na pokoj Sebastiana. Ksiazek i zabawek wciaz przybywa i upycham je po katach, w skrzynkach z warzywniaka, w koszach.. ale wiem,ze dlugo w ten sposob lad nie bedzie panowal.


Myslalam o jakiejs niskiej komodzie pod oknem, w miejscu skrzynek i waskiej biblioteczce lub polkach na ksiazki w wolnej przestrzeni po prawej stronie lozka.


Oswietlenie, to odrebny temat, na ktory jak na razie nie mam pomyslu. Pokoj jest dosc niski, wiszace lampy nie wchodza w gre.  Chcialabym oswietlic fajnie drewniany sufit, ale nie chcialabym tez aby lampy graly pierwsze skrzypce. Mysle i mysle a w glowie czarna dziura ;) A moze Wy macie jakis pomysl?



Pozdawiam wszyskich serdecznie

9 commenti:

  1. Współczuję choroby synka, mam nadzieję, że szybko mu minie <3
    Śliczny jest Jego pokoik, z tą wysoką szafką na książki i komodą pod oknem , to naprawdę fajny pomysł. Świetnie pasują w te miejsca, nie zagracą, a mnóstwo,,szpargałków ,, w nich pomieścisz :)
    Wspaniale, że udało Ci się spotkać z bratem, to takie przykre, że nie zawsze można się widywać z najbliższymi, czasami, tak jak u Was, są to bardzo rzadkie spotkania...
    Pozdrawiam ciepło, Agness :)

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Baardzo rzadkie... ale ciesze sie, ze sa :) wtedy z podwojna sila czujemy, ze jestesmy rodzina. Pozdrawiam Cie serdecznie♡

      Elimina
  2. Współczuję choroby, my mamy za sobą rotawirusa (na szczęście w formie dość łagodnej) a w tym tygodniu znowu gile z nosa. A pokoik jest cudowny, uwielbiam takie klimaty.

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Przeziebienia w wilgotnym klimacie sa niestety baaardzo czeste. W ostatnim tygodniu w klasie Sofii byla tylko polowa dzieciakow! Aby sie nie dac chorobie poddajemy sie aromatoterapii. Olejek z oregano i eukliptusa rzadza ;)

      Elimina
  3. Zdrówka dla Młodego! :)
    Och narobiłaś mi smaka na tą lasagne, ojoj chyba muszę zrobić lada dzień. No i te ciasteczka...

    RispondiElimina
    Risposte
    1. Nie ma jak lasagna. Pod kazda postacia! Mniam

      Elimina
  4. Ja się nie odchudzam, zabieram i ciastka i lasagne ;)Zdrówka życzę i pozdrawiam - M.

    RispondiElimina
  5. Madziu Wszystkiego Dobrego na Nowy Rok! I oczywiście duuużo zdrowia dla Twojego Sebastiana. :) Fajnie że pomimo choroby, kreatywnie spędzacie czas. :) Ciasteczka wyszły bardzo smakowicie. :)Pomysł na pokój synka masz bardzo fajny. Ja uderzyłabym w półki na książki, a co do oświetlenia to nie masz łatwo ( może jakieś fikuśne kinkieciki przymocowane do belek). Myślę że coś wymyślisz finalnie. Ściskam, Magda

    RispondiElimina