sabato 20 febbraio 2016

Mam kota w glowie






Post malo wnetrzarski, a wlasciwie to wogole nie zwiazany z urzadzaniem domu. Chodzi o koty ( tak w nawiazaniu do niedawno obchodzonego Dnia Kota). Wszyscy, ktorzy mnie podgladaja wiedza o mojej milosci do tych zwierzakow. Kiedy bylam dzieckiem jezdzilismy na wakacje do babci na wies. Byly krowy, kury, kon, kroliki, swinie, pies i oczywiscie kot...czasem, kiedy kocica sie okocila to nawet duzo kotkow. Nazywano mnie wtedy kocia mama. Wkladalam maluszki do koszyka, robilam poduszki i kolderki z lisci buraka, przynosilam znalezione w zbozu mysie gniazda ( teraz nie wzielabym ich do reki za zadne skarby swiata ;)).
Zaraz po tym kiedy przeprowadzilam sie do Wloch, bezpanska kotka podrzucila dwa male kociaki do naszego domu. Zaopiekowalam sie nimi jak dziecmi, pokochalam calym sercem. Moja milosc odwzajemnily z podwojna sila.



Nazwalam ich polskimi imionami: Pazurek i Pan Sadelko. Towarzyszyly nam w wielu momentach naszego zycia. Przezyly narodziny dzieciakow, remonty domu, uczestniczyly z naszych zabawach, spacerach, piknikach.






Staly sie czescia naszej rodziny. Jeden pieszczoch jakich malo, byl kocim labradorem. Dawal sie ciagnac za wasy, przebierac w sukienki lalki, nosic na rekach... dzielnie znosil kazdego dzieciecego psikusa. Drugi- bardziej placzliwy i niesmialy. Potrzebowal duzo czasu zanim komus zaufal. Od urodzenia nie widzial na jedno oko. Niby bracia, a kazdy byl inny.









Kotki byly z nami juz dziesiec lat.
We wrzesniu nasz ukochany Pazurek zachorowal, przebyl powazna operacje i wszystko wydawalo sie isc we wlasciwym kierunku. Biegal, polowal, przytulal sie jak zawsze.


Niestety w grudniu dostalismy przykra wiadomosc, ze kotek ma raka... Kolejne zastrzyki, leki, wizyty u weterynarza...
Nie udalo sie nam wygrac z choroba....niestety. Wszystko to dzialo sie w tak blyskawicznym tempie...
Minely juz dwa miesiace kiedy go nie ma i tak jakos smutno i pusto.
Drugi kotek z niesmialego kocura przemienil sie w pieszczocha, ktory najchetniej wylegiwalby sie na naszych kolnach. Chyba i on potrzebuje teraz naszej blskosci.




Z pewnoscia Pazurek byl dla mnie najwspanialszym kotem pod sloncem... i ciesze sie, ze przez dziesiec lat moglismy byc razem...choc to zdecydowanie zbyt krotko...


Pozdrawiam wszystkich kocich milosnikow,
Magda


mercoledì 3 febbraio 2016

Jak sobie poscielesz, tak sie wyspisz.


Witam serdecznie,
Pisalam ostatnio o pokoiku syna, o checi lepszego zagospodarowania przestrzenia, o nadaniu mu jakiegos fajnego charakteru... zaczynam od malych rzeczy, w sumie to od konca. Z nowosci kupilam posciel i biale kosze. Nie wiem czemu, ale nie podoba mi sie posciel w slodkie misie, kolorowe pileczki czy inne dzieciece wzory ( nie mowiac juz o bohaterach z kreskowek). Szukalam czegos fajnego na dziale dla dzieci w Ikea, ale tez nic nie przypadlo mi do gustu. Poszperalam w necie i BINGO. Znalazlam firme Catherine Lansfield. Nie wiem czy sie z nia spotkalyscie i czy odkrylam Ameryke, ale bardzo podobaja mi sie jej produkty. Narzuty, zaslony, dywany, poduszki, posciel: wszelkie tekstylia.
Moj wybor padl na komplet w zaglowki:



















Bardzo podoba mi sie fakt, ze poszwy zarowno na poduszke jak i na koldre sa double face. Z jednej strony sa paseczki, z drugiej statki. Bardzo zachecajaca jest tez cena, ktora jest wielce konkurencyjna w stosunku do ulubionej przez wszystkich Ikea. Jedynym mankamentem jest sklad. Do bawelny zostaly dodane niestety wlokna syntetyczne. Kolory sa zywe i nawet po praniu nie blakna.



Nie chcilabym robic reklamy tej firmie, ale zobaczcie jeszcze jakie sa jeszcze ladne wzory:








 Lubie polozyc sie w ladnej poscieli. Pamietam jak kiedys mama krochmalila kazda poszew i oddawala do magla. Posciel byla pachnaca czystoscia, sztywna jak deska. Och jak to lubialam! Teraz magle powoli znikaja a i krochmalu malo kto uzywa. W sumie szkoda. Tylko z drugiej strony w naszym zabieganym swiecie, wlozenie do pralki i wyprasowanie juz jest czasochlonne, nie mowiac o krochmaleniu.
Marzy mi sie piekny lniany komplet. Widzialam taki z Arte Pura i zakochalam sie od pierwszego wejrzenia. Niestety ceny powalaja z nog. Zostaja tylko marzenia i przyjemnosc ogladania sklepowych wystaw ;)




 
  zrodlo

 Kupilam tez biale wiklinowe kosze. Beda przydatne do pochowania przeroznych samochodzikow i zabawek, ktorych jest u nas dostatek i paletaja sie pod nogami.  Rowniez poduszki ladnie sie w nich prezentuja. .. Sebastian zadowolony i usmiechniety- czego wiecej moze chciec matka.








Pozdrawiam serdecznie!

lunedì 25 gennaio 2016

Mam i ja...

Cotton balls od dawna spedzaly mi sen z powiek... widzialam je na Waszych blogach, na sklepowych witrynach... ale zawsze jakos nie po drodze bylo mi je kupic, zawsze bylo cos wazniejszego niz zwykla dekoracja do domu. Niby zwykla, a jednak niezwykla. Mialyscie racje mowiac, ze ma tysiace zastosowan i przydaje sie do niezliczonych aranzacji. Przyszla gwiazdka, ktora zawsze wie co czlowiekowi chodzi po glowie i przyniosla wlasnie te slynne kulki. Radosci nie bylo konca :)


Kulki zawisly jak na razie na kredensie i ciesza moje oko kazdego dnia. W dzien swietnie wpasowuja sie do mojego bialego salon(ik)u, a wieczorem nadaja mu fajnego, cieplego klimatu. Sa biale. Tak jak bialy jest caly nasz domek.

Innym nowym nabytkiem jest patera na muffiny.



Niby zwykla, druciana, ale swoj urok ma. Kupilam ja w sklepie popularnie zwanym tutaj "U Chinczykow". Pelno tam bubli, odpustowych swiecidelek, bazarowych misek, ale... czasem mozna tez wyszperac tam calkiem przyzwoite przedmioty. Nowoscia jest wlasnie polka, nazwijmy ja polka z przydasiami do robienia muffinow i cupcakeow. Patery, papilotki roznych ksztaltow i wzorow, foremeczki, dekoracje...ach i och!
Zakupilam tam jeszcze kwieciste papilotki, bo wiosny mi sie zachcialo.


...i musialam zrobic super czekoladowe muffiny z biala polewa i maltersami na czubku. I tak potem sobie fotek napstrykalam :)










Z innej beczki.  Karnawal w pelni. Sofi ze strojem ksiezniczki prawie sie nie rozstaje. Pierwszy bal zaliczony, kolejne niestety ;) wkrotce. Mam nadzieje, ze ksiazece maniery chociaz wejda jej do krwii ;)


Zapomnialam Wam jeszcze pokazac moje sweterki na szklanki.  Zrobilam je wprawdzie jeszcze przed swietami, ale jakos tak wyszlo i sie nimi nie pochwalilam. Stary sweterek Sebastiana plus drewniane gwiazdki i szklanka z ocieplaczem gotowa!




Pozdrawiam serdecznie!
Magda.

mercoledì 20 gennaio 2016

Co nowego...


Witajcie w Nowym Roku! Dlugo nie pojawialam sie na blogu. A to to, a to tamto.. sami wiecie jak to jest, zwlaszcza z dwojka dzieci w domu. Na swieta bylismy w Polsce. Po dlugim okresie czasu spotkalam sie z moim bratem. Byla to nasza pierwsza wspolna wigilia od 6 lat. Odkad ja przeprowadzilam sie do Wloch 10 lat temu, a on do Wielkiej Brytanii 12 lat temu, nasze spotkania sa coraz rzadsze. Niestety. Nie znaczy to jednak, ze nasze serca i nasze mysli sa daleko od siebie...wrecz przeciwnie.



Od trzech dni moj maly Sebastian jest chory. Jakis wirus chyba. 39 temperatury jest na porzadku dziennym. Siedzimy wiec w domu, bawimy sie, ogladamy kreskowki i gotujemy :)


 Po raz pierwszy wyprobowalam stempelek do ciastek z Tigera. Mala rzecz a jak cieszy. Musze zmienic jednak cos w ciescie, bo napisy troszke sie zlaly podczas pieczenia. I tak jak na pierwszy raz jestem zadowolona z rezultatow.




Wczoraj byla lasagna, dzisiaj pierogi z soczewica. Takie fusion kulinarne.
A podobno od nowego roku wszyscy na diete przechodza..;)


 Jedzenie jedzeniem, a ja wciaz nie mam pomyslu na pokoj Sebastiana. Ksiazek i zabawek wciaz przybywa i upycham je po katach, w skrzynkach z warzywniaka, w koszach.. ale wiem,ze dlugo w ten sposob lad nie bedzie panowal.


Myslalam o jakiejs niskiej komodzie pod oknem, w miejscu skrzynek i waskiej biblioteczce lub polkach na ksiazki w wolnej przestrzeni po prawej stronie lozka.


Oswietlenie, to odrebny temat, na ktory jak na razie nie mam pomyslu. Pokoj jest dosc niski, wiszace lampy nie wchodza w gre.  Chcialabym oswietlic fajnie drewniany sufit, ale nie chcialabym tez aby lampy graly pierwsze skrzypce. Mysle i mysle a w glowie czarna dziura ;) A moze Wy macie jakis pomysl?



Pozdawiam wszyskich serdecznie